W Kołobrzegu istniał Komitet Opieki nad Grobami

W Kołobrzegu istniał Komitet Opieki nad Grobami

W artykule w "Roczniku Kołobrzeskim" Nr 3/2022, pisałem o moich wątpliwościach co do działalności tzw. Komitetu Opieki nad Grobami (przeczytaj). Teraz udało mi się potwierdzić jego istnienie.

Dla zwykłego czytelnika, jest to sprawa bez znaczenia. Dla historyka zajmującego się dziejami Kołobrzegu, będzie to informacja przełomowa i za chwilę wytłumaczę dlaczego. W dotychczasowej literaturze przedmiotu wskazywano, że "gdyby zaraz po wojnie została przeprowadzona dokładna inwentaryzacja grobów, zakres wiedzy o pochowanych byłby znacznie większy". Hieronim Kroczyński pisze o tym w "Kronice Kołobrzegu"2, dodając, że w muzeum przez lata powstawała tzw. kartoteka poległych3. Ta kartoteka zaginęła i nie jest publicznie dostępna, z wielką szkodą dla badania spraw związanych z żołnierzami poległymi w walkach o Kołobrzeg. Tymczasem okazuje się, że pierwsza kartoteka powstała na przełomie sierpnia i września 1945 roku. Co więcej, powołano do tego specjalną społeczną organizację.

Do tej pory, o istnieniu Komitetu Opieki nad Grobami Polskich i Radzieckich Żołnierzy pisał w swoich wspomnieniach Tadeusz Wakuła4. Problem w tym, że nikt inny nie pisał o istnieniu tej instytucji. Poza przekazami T. Wakuły, nie wiemy, jak ona działała i co robiła. I to też mało, H. Kroczyński, który przecież badał pochówki żołnierzy poległych w walkach o Kołobrzeg, choć znał te wspomnienia, nigdy ani nie napisał, że taka instytucja istniała, ani co robiła. Można z tego było wywnioskować, że doszedł do wniosku, że te wspomnienia były zmyślone, albo też, że komitet działał nieformalnie. Żaden inny historyk w dostępnych opracowaniach nie odnosił się również do działania tej organizacji.

Opracowując przedmiotowy portal, jeszcze raz przeglądam materiały źródłowe i publikacje, ale teraz o wiele bardziej szczegółowo. Teraz zresztą robimy to zespołowo, gdyż grono współpracowników w ramach tego projektu się rozrasta. W sprawozdaniu burmistrza Stanisława Brożka za okres od 1 września do 5 października 1945 roku znajduje się zapis o poszukiwanym komitecie5. S. Brożek pisze tak: "Zorganizowałem Obywatelski Komitet Opieki nad Grobami Poległych Żołnierzy. (...?) Komitetu groby znajdujące się na terenie miasta są w szybkim tempie porządkowane. Na dzień 1.11.45 r. wszystkie groby zostaną doprowadzone do należytego porządku"6. Jest to informacja niezwykle interesująca, bo w ten sposób udaje się pozyskać od kolejnej osoby potwierdzenie, że oto komitet istniał. Pada tu jednak jego inna nazwa. S. Brożek używa zwrotu "obywatelski" i nie robi rozróżnienia co do osób pochowanych. Z jednej strony, swój raport za rok 1945 burmistrz sporządzał raczej później, ale wcześniej niż T. Wakuła (różnica ok. 23 lat). Problem polega na tym, że T. Wakuła pisze, że to on powołał do życia taki komitet.

W tym miejscu warto przyjrzeć się wspomnieniom Tadeusza Wakuły nieco szerzej. Swoją pracę razem z siostrą Heleną rozpoczął on dla Zarządu Miejskiego w Kołobrzegu za czasów trzymiesięcznej prezydentury Stefana Lipickiego: "W wolnych chwilach mojego i siostry urzędowania, w dalszym ciągu chodziliśmy po mieście, interesując się w szczególności stanem grobów poległych żołnierzy polskich. Tu i ówdzie, napotykaliśmy zapadające się już mogiły, a na nich chylące się ku ziemi krzyże, z zacierającymi się nazwiskami poległych"7. Jest to jak najbardziej możliwe, bo w końcu pochówki wykonywano w marcu 1945 roku, jeszcze często w zmarzniętej ziemi. Przetrwały one wiosnę i okres sowieckiej okupacji miasta, a latem, gdy były wykonane jako tymczasowe mogiły żołnierskie z tego, co było pod ręką, miały prawo w letnim skwerze niszczeć, a wykonane kopiowym ołówkiem napisy zacierać się. T. Wakuła wspomina dalej: "Taki stan, przedstawiliśmy burmistrzowi inż. Stefanowi Lipickiemu proponując przeprowadzenia ewidencji wszystkich grobów żołnierzy polskich, znajdujących się na terenie miasta i tuż poza jego granicami oraz zabezpieczenia ich przed dalszym niszczeniem. Propozycja nasza została natychmiast zaakceptowana i po otrzymaniu od burmistrza upoważnienia w języku polskim i rosyjskim do swobodnego poruszania się po mieście i okolicach, rozpoczęliśmy jej realizację"8. Skoro w swoich wspomnieniach T. Wakuła podaje, że po angaż do prezydenta Lipickiego udał się na koniec lipca, a kwestia grobów była poruszana, gdy już pracował w Zarządzie Miejskim, to musiał to być najwcześniej początek sierpnia, zwłaszcza, że sprawozdanie było gotowe za kadencji już burmistrza Kołobrzegu, a funkcję tę z początkiem września objął S. Brożek. Działania Tadeusza i Heleny Wakułów potwierdza natomiast w swoich wspomnieniach prezydent S. Lipicki: "W lipcu przybył do Kołobrzegu ob. Wakuła Tadeusz z siostrą i zgłosił się do mnie po pracę. Wyznaczyłem ich do ewidencji grobów polskich żołnierzy poległych w walkach o wyzwolenie Kołobrzegu, groby były rozsiane po całym mieście i okolicy. Wakułowie z całą energią wzięli się do pracy, sporządzając dokładny spis grobów, który później bardzo się przydał rodzinom poszukującym swych bliskich"9. Oznacza to, że polska administracja dokonała spisu z natury polskich grobów z okresu marca 1945 roku. Ten temat rozwinę w dalszej części.

Tadeusz Wakuła opisał, jak prowadził prace związane z wykonaniem ewidencji: "Według niemieckiego planu miasta, podzieliliśmy Kołobrzeg na poszczególne kwadraty, które były przez nas skrupulatnie penetrowane z uwagi na to, że groby poległych żołnierzy polskich znajdowały się wszędzie: na ulicach, parkach, skwerach, podwórkach. Największe skupiska tych grobów znajdowały się za parowozownią i na dywizyjnym cmentarzu w Niekaninie, oddalonym o 3 kilometry od Kołobrzegu. W taki właśnie sposób powstała możliwie ścisła ewidencja mogił, która, jak się później okazało, pomagała bliskim poległych do odnajdywania miejsca wiecznego spoczynku ich bliskich10. Po zakończeniu prac okazało się, że z początkiem września nastąpiła zmiana w kołobrzeskiej administracji. Stąd Wakułowie uznali, że należy sprawę zakończenia wykonania ewidencji i przyszłości grobów wojennych w mieści przedłożyć nowemu burmistrzowi. Podczas spotkania z S. Brożkiem, przedłożono następujące postulaty:
- powołanie Komitetu Opieki nad Grobami Polskich i Radzieckich Żołnierzy,
- wskazanie miejsca pod cmentarz wojenny,
- zabezpieczenie środków celem ekshumacji i pochówków, a także zagospodarowania takiego cmentarza11.

T. Wakuła relacjonuje, że podczas tego spotkania usłyszał, iż budowa cmentarza wojennego to kwestia związana z odbudową miasta, a to nie ten czas. Burmistrz polecił stawić się następnego dnia w zarządzie z opracowaną ewidencją grobów. Urzędnik opisuje, że spotkanie to nie nastroiło go dobrze i miał złe przeczucia co do przyszłości swojej misji. Jak sam jednak przyznał, było to niepotrzebne i wszystko wyjaśniło się kolejnego dnia: "Zamiast /jakiego oczekiwałem/ zimnego przyjęcia, pan burmistrz głosem bardzo ciepłym poprosił mnie, abym czuł się już oficjalnym pracownikiem Zarządu Miejskiego i w dalszym ciągu kontynuował opiekę nad grobami, wręczając mi przy tym sporą ilość korespondencji ludzi, poszukujących mogił swoich bliskich. Jaka ogromna radość!"12. Kolejny fragment wspomnień T. Wakuły jest jednak rozbieżny ze wspomnieniami burmistrza w zakresie tego, kto był inicjatorem powołania komitetu: "Problem opieki nad mogiłami poległych polskich żołnierzy przestał istnieć, kiedy zorganizowałem uprzednio zaplanowany Komitet. Nie pamiętam całego składu powstałego Komitetu, ale niektóre nazwiska utrwaliły się w pamięci do dziś: ja, moja siostra, malarz E. Ofierzyński, Robert Kreft, nieżyjący już Majorowicz i inni. Działalność tej pierwszej w Kołobrzegu instytucji, polegała na pielęgnacji mogił i odtwarzaniu napisów"13. Biorąc pod uwagę fakt, że za kwestię grobów od początku odpowiadał Wakuła, komitet był zapewne jego pomysłem, jako odpowiedź na zapotrzebowanie rąk do pracy w misji społecznej, która była utrudniona dużą ilością mogił rozrzuconych w wielu miejscach w Kołobrzegu i poza nim. Burmistrz Brożek natomiast, pisząc o tym, co działo się w Kołobrzegu, wszelkie sprawy pomyślne przypisywał swoje inicjatywie bądź sprawczości, choć zapewne ograniczała się ona do akceptacji danego pomysłu. Niewiarygodne wydaje się również twierdzenie, że do 1.11.1945 roku w Kołobrzegu uporządkowano sprawę wszystkich mogił, gdyż przeczą temu późniejsze relacje i wezwania o porządki z grobami w Kołobrzegu. Wydaje się, że S. Brożek za porządek z mogiłami uznał utworzenie małego cmentarza przy latarni morskiej. To jedynie przypuszczenie, gdyż nigdzie nie udało się natrafić na żadne inne informacje w tym zakresie.

Udało się natrafić na inny dowód istnienia komitetu. 12.11.1945 roku Ogrodnictwo w Kołobrzegu, którego właścicielem był Edward Żulicki, wystawił dla "Magistratu w Kołobrzegu" rachunek za 8 wieńców na uroczystości pod latarnią, prawdopodobnie złożone 1 listopada. Józef Kaźmierski, pracownik magistratu napisał tak: "Rachunek powyższy niżej kwituję przekazuję Kom. Opieki nad Grobami Poległych 15-XI-45 r."14. Jest to jedyny namacalny dowód administracyjny, poza wspomnieniami pionierów, że taki komitet faktycznie istniał i działał. Nie wiadomo jednak, na czym tak naprawdę opieka polegała. Z jednej strony mowa jest o sporządzeniu spisu grobów i opieki nad nimi, z drugiej mamy potwierdzono zarówno źródło, jak i w opisie przez historyków, że ten spis nie funkcjonował. W piśmie z 11.12.1945 r. burmistrz S. Brożek podaje, że starszy saper Aleksander Wysocki "figuruje w rejestrze poległych pod poz. 125, grób Nr. 35" (ilustracja poniżej)15. Tyle, że pod rokiem 1946, H. Kroczyński w "Kronice Kołobrzegu" pisze tak: "Do Kołobrzegu przyjeżdżało coraz więcej rodzin poległych tu żołnierzy polskich. Często dopiero po kilkudniowym chodzeniu po gruzach i polach odnajdywali groby swoich bliskich"16. Jest jednak wątpliwość, co oznacza, że przez kilka dni ludzie chodzili po gruzach: bo poszukiwali na własną rękę i nie dotarli do magistratu, gdzie był spis poległych, czy też otrzymali położenie i nie mogli znaleźć?

Powyższe pytanie jest zasadne o tyle, że od 1946 roku faktycznie widoczne są sygnały, że groby były jednak zaniedbane, a ludzie faktycznie nie mogli odnaleźć swoich bliskich. Ponieważ źródła, jeśli idzie o powody tego stanu rzeczy milczą, trzeba postawić tu kilka pytań. Po pierwsze, zasadne jest pytanie, czy T. Wakuła zewidencjonował wszystkie groby? Czy po okupacji radzieckiej, wszystkie polskie groby miały tabliczki i dalej były widoczne? W ogóle zasadne jest pytanie, czy wszyscy polscy żołnierze po zakończeniu walk zostali pochowani? Może się bowiem okazać, że magistrat miał niepełny spis grobów, a część żołnierzy nie miała własnych mogił, albo poprzekręcano ich nazwiska, albo pochowano jako bezimiennych i z tego brały się późniejsze nieporozumienia. Po drugie, skoro dbano o groby, to dlaczego były zaniedbane? W 1946 roku p.o. komendanta powiatowego Urzędu Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego – kpt. rez. Babek, pisał: „Na terenie powiatu Kołobrzeskiego znajduje się wiele grobów żołnierzy polskich i Sowieckich poległych w walkach o Ziemie Zachodnie w stanie bardzo zaniedbanym17. Wreszcie, skoro istniała dokumentacja w Zarządzie Miejskim w Kołobrzegu, a pracownicy tegoż zarządu brali w 1948 roku udział w ekshumacjach żołnierzy poległych w walkach o Kołobrzeg, to dlaczego nie wykorzystano jej jako podstawy do sporządzenia protokołów Polskiego Czerwonego Krzyża? I na koniec, skoro ewidencja grobów istniała, to co później się z nią stało, gdyż nie ma po niej śladu? Być może dalsze badania i analizy zbiorów archiwalnych pozwolą odpowiedzieć i na te pytania.

Robert Dziemba
Ilustracja wprowadzająca: żołnierze odwiedzają grób zbiorowy przy parowozowni. Marzec 1945, fot. Józef Rybicki ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu


Przypisy:
1 Hieronim Kroczyński, Powojenny Kołobrzeg, 1945-1950, wybór źródeł, Kołobrzeg 2004, s. 68.
2 "Nie przeprowadzono nawet we właściwym czasie inwentaryzacji grobów, która pozwoliłaby odtworzyć nazwiska pochowanych". Hieronim Kroczyński, Kronika Kołobrzegu, Wydawnictwo Le Petit Cafe, Kołobrzeg 2005, s. 383.
3 Hieronim Kroczyński, Kołobrzeska Księga Poległych w II wojnie światowej, Wydawnictwo Kamera, Kołobrzeg 2005, s. X.
4 Wspomnienia Tadeusza Wakuły, Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, RR‑46, s. 8.
5 Chodzi o "Sprawozdanie z dotychczasowej pracy na terenie miasta Kołobrzegu burmistrza Stanisława Brożka za okres 1 IX - 5 X 1945 r.", [w:] Hieronim Kroczyński, Powojenny Kołobrzeg, 1945-1950, wybór źródeł, Kołobrzeg 2004, s. 23-26. Według autora książki, jest to prawdopodobnie sprawozdanie S. Brożka dla Władz Polskiej Partii Socjalistycznej, ale nie podaje jego źródła. Tymczasem podobne sprawozdanie znajduje się w Archiwum Państwowym w Koszalinie, ale ma ono zupełnie inną konstrukcję i jest bardziej ubogie w fakty. Por. Zarząd Miejski w Kołobrzegu, teczka "Roczne sprawozdania opisowe z działalności Zarządu Miejskiego 1946-1948", k. 1 i n.
6 Hieronim Kroczyński, Powojenny Kołobrzeg, 1945-1950, wybór źródeł, Kołobrzeg 2004, s. 24.
7 Wspomnienia Tadeusza Wakuły, Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, RR‑46, s. 7.
8 Tamże.
9 Stefan Lipicki, Wspomnienia z pierwszych dni po przekazaniu Kołobrzegu przez Armię Radziecką – Władzy Polskiej. Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, RR-48, s. 7.
10 Wspomnienia Tadeusza Wakuły, Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, RR‑46, s. 8.
11 Tamże.
12 Tamże, s. 9.
13 Tamże.
14 Hieronim Kroczyński, Powojenny Kołobrzeg, 1945-1950, wybór źródeł, Kołobrzeg 2004, s. 27. Rachunek podpisano, że pochodzi ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Zapewne tak było, ale zaginął razem z kartoteką poległych.
15 Hieronim Kroczyński, Powojenny Kołobrzeg, 1945-1950, wybór źródeł, Kołobrzeg 2004, s. 26. Zawiadomienie podpisano, że pochodzi ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Zapewne tak było, ale zaginęło razem z kartoteką poległych.
16 Hieronim Kroczyński, Kronika Kołobrzegu, Wydawnictwo Le Petit Cafe, Kołobrzeg 2005, s. 378.
17 Pismo z sierpnia 1946 r. [w:] Hieronim Kroczyński, Kołobrzeska Księga Poległych w II wojnie światowej, Wydawnictwo Kamera, Kołobrzeg 2005, s. 76.



Administratorem danych osobowych jest Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu www.muzeum.kolobrzeg.pl.
Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa..

Copyright © 2022-2024 Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Wszelkie prawa zastrzeżone.