Kiedy otwarto cmentarz na Forcie Ujście i latarnię morską?

Kiedy otwarto cmentarz na Forcie Ujście i latarnię morską?

W literaturze przyjęto, że 1 listopada otwarto cmentarz na Forcie Ujście, a 11 listopada została otwarta sama latarnia morska. Czy jednak można to udowodnić źródłowo?

Nie budzi wątpliwości, że latarnia morska w Kołobrzegu była pierwszym obiektem zbudowanym w powojennym Kołobrzegu. Niemiecka latarnia została zniszczona 12 lub 13 marca 1945 roku. Zbudowano więc nową, na Forcie Ujście. Jako pierwsza w literaturze datę inauguracji tego obiektu podaje Anna Bojar Fijałkowska, która pisze, że latarnię "odsłonięto 11 listopada 1945 r."1. Tę datę podaje także Hieronim Kroczyński, który pisze, że "11 listopada nowa latarnia morska została uroczyście uruchomiona"2. W innym miejscu, H. Kroczyński podaje, że cmentarz na latarni otwarto 1 listopada, a samej latarni - 11 listopada3. Ja także, pisząc o budowie latarni, wskazywałem, że jej uroczyste otwarcie nastąpiło 11 listopada4. W zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu zachowało się nawet zdjęcie Władysława Wiśniewskiego, powojennego fotografa kołobrzeskiego, opisane jako otwarcie latarni morskiej. Podczas prowadzonych badań związanych z walkami o Kołobrzeg, a także powojennym grobownictwem wojennym, prowadząc analizy zbiorów, zacząłem się zastanawiać, dlaczego w listopadzie w Kołobrzegu odbyły się aż dwie uroczystości: otwarcie latarni i otwarcie czy też poświęcenie cmentarza pod latarnią? To ostanie nastąpiło 1 listopada. Zacząłem do tego podchodzić krytycznie, poszukując materiału źródłowego.

Na wstępie na podkreślenie zasługuje fakt, że w przedmiotowym temacie nie zachowały się dokumenty urzędowe. Nikt nie zapisał daty wydarzenia, ważnego wydarzenia w życiu lokalnej społeczności, jakim było otwarcie latarni morskiej. Rodzi to pytanie o sam fakt, czy nie zapisano, bo nie prowadzono zapisywania takich danych, czy nie zapisano, bo taki fakt nie miał miejsca? W związku z tym, jedyne czym dysponujemy w przedmiotowej sprawie, to wspomnienia pionierów. To cały nasz zasób dla początków historii latarni morskiej w Kołobrzegu.

Jedyną osobą, która podaje okres budowy latarni morskiej, jest Tadeusz Wakuła. Podaje on, że obiekt był budowany w okresie sierpień-październik 1945 roku5. Według niego, pracami miał kierować inżynier major wojsk radzieckich, a teren wokół latarni sprzątało kołobrzeskie społeczeństwo. H. Kroczyński wskazuje, że prace trwały jesienią 1945 roku, a kierował nimi radziecki oficer, tak jak obiekt radziecki oficer zaprojektował, ale nie podaje żadnego źródła tej informacji, tylko dodaje, że polskie władze w sprawie tej inwestycji zignorowano6. Tego ten historyk wiedzieć nie może, bo źródła na ten temat milczą.  Z milczenia źródeł można natomiast dochodzić czegoś innego: czy polska administracja, uzależniona od pomocy garnizonu radzieckiego, nie zgodziłaby się na budowę latarni, zwłaszcza, że całość zadania organizowałaby strona radziecka? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista. Znamienne jest za to co innego, mianowicie, że w swoich wspomnieniach ani pierwszy prezydent, ani następujący po nim już burmistrz, w ogóle o tym fakcie nie wspominają. Stefan Lipicki pisze tak: "W tym czasie, wojska radzieckie odbudowały zniszczoną latarnię morską, zatrudniając przy pracach niemieckich jeńców wojennych. Na pierwszym tarasie wieży pochowano poległych w walce o Kołobrzeg żołnierzy radzieckich i polskich (...)"7. W sprawozdaniu burmistrza Brożka nie ma na ten temat ani słowa.

W okolicach sierpnia musiała zostać podjęta decyzja o budowie latarni morskiej, której od samego początku nadano funkcję pomnika. Nie budzi wątpliwości, że była to inicjatywa garnizonu radzieckiego, gdyż budowano Pomnik Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W tym czasie upamiętniano tylko poległych Rosjan, a polegli żołnierze polscy mieli drugorzędne znaczenie, przy czym zaznaczyć należy, że nie zachowała się żadna szersza inicjatywa w sprawie pomnika żołnierzy polskich w tym czasie. Przy budowie wykorzystano nie tylko niemiecką siłę roboczą, ale także cegłę rozbiórkową z terenu miasta. Musiała to być dość poważna inwestycja jak na owy czas, biorąc pod uwagę nie tylko realizację złożonej konstrukcji i dekoracji.

Jeśli idzie o powstanie cmentarza przy latarni, na stoku Fortu Ujście, pisze o tym dokładnie Tadeusz Wakuła, współpracownik prezydenta Lipickiego i pracownik magistratu za czasów burmistrza Stanisława Brożka: "W miesiącu październiku 1945 roku, zostałem wezwany przez burmistrza, który poprosił mnie o przeprowadzenie ekshumacji 16-tu poległych polskich żołnierzy, którzy wraz z radzieckimi, mieli być pochowani wokół rekonstruowanej po zniszczeniu wojennym latarni morskiej (…). Zorganizowanie właściwej ekshumacji w tamtym okresie było wprost niemożliwe, z uwagi na brak nawet prymitywnych do tego środków jak: rękawic, kombinezonów, masek środków odkażających, pieniędzy, itd. Mimo wszystkich trudności podjąłem się tę czynność przeprowadzić. W pierwszym rzędzie zabezpieczyłem sobie tak trudny w tamtym okresie transport. Za dziennie wyżywienie i wprost symboliczną opłatę /środki uzbierałem z datków społeczeństwa/, Niemiec wykonał z prostych desek trumny w zakładzie stolarskim, który znajdował się na obecnym terenie magazynów MZBM. Utworzone zostały dwie ekipy - jedną kierowałem ja osobiście, a drugą siostra Helena.  Mogiły otwierali Niemcy (pod nadzorem funkcjonariuszy PUBP, aresztowani pod zarzutem przynależności do NSDAP). Praca była nader ciężka, bo Niemcy kategorycznie wprost odmawiali wydobywania zwłok z otwartych mogił i tę czynność musiałem w przeważającej mierze sam wykonywać. Jaka to była praca, za którą nikt nam nie płacił (…), niech świadczy fakt, że po każdym jej zakończeniu musiałem się całkowicie pozbywać ubrania i po gruntownym umyciu, udawałem się dopiero do domu.  Decyzję, kto miał być ekshumowany, burmistrz pozostawił mojemu wyborowi. Ze sporządzonej ewidencji wybraliśmy 16-tu poległych, o różnych stopniach wojskowych, bacząc, aby brane były w pierwszym rzędzie mogiły, które ze względu na swoje położenie, mogły by ulec zniszczeniu i zapomnieniu"8.

Skala problemów związanych z rozłożeniem grobów żołnierzy i fakt ich przypadkowości, pokazuje, jaki kłopot na przyszłość powstał. Po drugie, nie wiadomo kto ekshumował żołnierzy radzieckich, bo T. Wakuła o tym nie wspomina. O Polakach pisze tak: "I tak mój wybór padł na mogiły: ppr Emilii Gierczak i szer. Rakszewy, położone o 100 - 150 mtr. w prawo od drogi wiodącej prostopadle od przejazdu kolejowego koło kortów tenisowych do morza, które usytuowane były w krzakach przy obecnej Al. Nadmorskiej, ppr Śliwiński - pochowany w dołku strzeleckim, tuż przy szosie w odległości do 1 km. od Kołobrzegu /szosa karlińska/, chorąży Domański - pochowany w ogródku przy ul. Boh. Stalingradu, kpt. Finansewicz - mogiła znajdowała się w zupełnie podmokłym ogródku jednej z kamienic przy ul. Lubelskiej, kpr. Grylik, st. sierżant Kałabski, st. szer. Orłowski , kpt. Baranowski, ppr. Trzciński, szer. Szumiński, chorąży Greszczuk, chorąży Jarczynko, kpr. Dżumak, szer. Kałabski oraz szer. Romuald Różański, który był pochowany w bratniej 10-cio osobowej mogile na dywizyjnym cmentarzu we wsi Niekanin"9.

1.11.1945 r. odbył się pogrzeb żołnierzy. Informacja na ten temat zachowała się w relacji dwóch pionierów. Warto tu przytoczyć T. Wakułę, gdyż on zajmował się ekshumacjami i transportem ciał: "Pogrzeb ekshumowanych odbył się z kostnicy szpitalnej pod Latarnię w dniu Święta Zmarłych 1 listopada 1945 roku. Był on tak prosty i skromny, jak proste było złożenie przez tych Bohaterów swojego życia na Ołtarzu Ojczyzny. Trumny złożone zostały po 3-4 na ciężarowych samochodach. Nie było kwiatów. Tylko skromne szare płaszcze funkcjonariuszy PUBP (...), trzymających na samochodach z bronią w ręku - wartę honorową. Za trumnami kroczyli ich dawni towarzysze broni, którzy po zakończeniu działań wojennych osiedlili się w Kołobrzegu, jak również radzieccy oficerowie. Odprowadzało ich na wieczny spoczynek społeczeństwo kołobrzeskie, na czele z całą władzą administracyjną i organizacjami politycznymi reprezentowanymi przez PPS i PPR". Połączenie de facto kościelnej uroczystości (1 listopada Wszystkich Świętych), był dniem wolnym od pracy i traktowano to jak świeckie święto zmarłych. Wykorzystano to do pogrzebu żołnierzy, połączonego z miejską uroczystością o charakterze patriotycznym. Jej dokładnego przebiegu nie znamy. Natomiast nieco inny przebieg uroczystości przedstawia Bolesław Filipczak, który wówczas był dzieckiem: "Pod koniec października ojciec został przerzucony z innymi cywilami do prac wykończeniowych przy latarni morskiej. Budowali ją jeńcy niemieccy według projektów radzieckich architektów - oficerów. Latarnię zaprojektowali bardziej jako pomnik: na górze, oprócz świateł, mieściła się ogromna, podświetlana czerwona gwiazda, prawie taka sama jak na Kremlu. Na korpusie była data "1941 - 1945" i wiele elementów typowo sowieckich. W dniu Święta Zmarłych 1945 r. ruszyła spod ratusza procesja. Wieziono ekshumowane zwłoki 9 żołnierzy polskich i 9 radzieckich, które pochowano przy latarni wokół fortu. W następnych dniach, wokół latarni pochowano 12 dalszych żołnierzy i 16 przy podejściu do niej. Teren został ogrodzony metalowym płotem"10.

Wspomnienia B. Filipczaka, moim zdaniem, wcale nie muszą być sprzeczne z tym, co pisze T. Wakuła. Choć z opisu tego ostatniego wynika, że wszystkie ciała pochowano jednego dnia, to trzeba podkreślić, że nigdzie nie jest napisane, kiedy pochowano żołnierzy Armii Czerwonej. Zgadza się także liczba grobów. Zgadza się również fakt, że na teren grzebalny wykorzystano teren wokół fortu, ale także teren na stoku. Zachowały się zdjęcia, przy których widocznej jest metalowe ogrodzenie wokół latarni.

Wydaje się, że sytuację wyjaśnia kalendarz imprez ze sprawozdania I sekretarza Komitetu Miejskiego Polskiej Partii Robotniczej, Zygmunta Kowalskiego: "1 listopada, braliśmy udział wraz z sztandarem w pochowaniu poległych żołnierzy polskich przy Pomniku - Latarni, przemawiał tow. Kowalski"11. Oznacza to, że 1 listopada odbył się wyłącznie pochówek żołnierzy polskich. Możliwe jest, że kolejne pochówki, w tym żołnierzy Armii Czerwonej odbywały się w kolejnych dniach. Niestety, w dostępnej dokumentacji rosyjskiej tego cmentarza, nie ma żadnych dat. Zachowały się nazwiska pochowanych żołnierzy, w tym majora Klimienko, bohatera Związku Radzieckiego, którego zwłoki sprowadzono na cmentarz pod latarnią morską, aby podnieść jego rangę. Tymczasem Z. Kowalski odnotował kolejną uroczystość: "11 listopada, braliśmy udział przy odsłonięciu Pomnika - Latarni wraz z sztandarem"12. Taka chronologia zdarzeń nasuwa twierdzenie, że 1 listopada odbyła się wyłącznie polska ceremonia, podczas której ulicami miasta na latarnię morską odprowadzono polskich bohaterów. 11 listopada natomiast odbyła się uroczystość garnizonu radzieckiego z udziałem administracji polskiej i społeczności miejskiej, podczas której odsłonięto pomnik, jakim była latarnia. To jedynie hipoteza, gdyż nie udało się dotrzeć do żadnego innego materiału w tej kwestii. Nie zachował się również żaden opis przebiegu tej ceremonii. Natomiast jest to możliwe i sowietyzacja Święta Niepodległości, jak widać, odbywała się w 1945 roku nie tylko w klimacie rocznicy rewolucji październikowej13, ale także w postaci uczczenia wielkiej wojny ojczyźnianej.

Pozostaje do wyjaśnienia kwestia zdjęć. Z początku polskiej administracji zachowały się 3 fotografie: pierwsza ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, druga sygnowana pochodzeniem ze zbiorów MOP - opublikowana w "Kronice Kołobrzegu" przez H. Kroczyńskiego i trzecia, opublikowana przez J. Patana. Pierwsza ilustracja ma pochodzić z 1945 roku, a jej autorem jest Władysław Wiśniewski. Drugie zdjęcie nie jest datowane, ma tylko informację, że wykonał je również Władysław Wiśniewski. Trzeci widok datowany jest na lata 40-ste, a jego autorem jest Tadeusz Świdnicki, od 1946 roku funkcjonariusz Milicji Morskiej w Kołobrzegu. Oznacza to, że ostatnie zdjęcie to najwcześniej rok 1946. Pozostają dwa pierwsze. I tu pojawia się problem. Wydaje się bowiem, że zdjęcie nr 1 zostało zrobione nie tyle w słoneczny, ile w ciepły dzień. Czy to był listopada 1945 roku? Zamiast ludzi ubranych w płaszcze i czapki, widać, a przynajmniej taką obserwację można dokonać, że to nie jest listopad. Tymczasem na zdjęciu nr 2 ludzie mają kufajki i czapki. Napis na planszy po prawej stronie głosi: "Cześć poległym". Problem polega na tym, że nie mamy żadnego wzorcowego zdjęcia latarni morskiej z 1945 roku. Analiza obydwu ilustracji, nr 1 i 2, sprawiała spory problem. Aż wreszcie po pewnym czasie dostrzegłem różnicę na obu ilustracjach. Dotyczy ona napisu informacyjnego nad wejściem do Fortu Ujście z historią budowy obiektu. Przede wszystkim, na samej górze był wielki napis: "Fort Münde”. Taki napis jest na pierwszym zdjęciu. Widać, że na zdjęciu nr 2 pozostawiono jedynie daty budowy fortu w dwu rzędach, podczas gdy na ilustracji nr 1 napis jest cały. Te daty są widoczne doskonale na innych późniejszych zdjęciach (zobacz).

Powstaje pytanie: czy można bezspornie wykazać, które zdjęcie powstało w 1945 roku? Sprawa, wobec braku materiału porównawczego, nie jest taka łatwa. Wydaje się, że najstarsze jest zdjęcie nr 1. Powstaje pytanie, jak szybko od wykonania zdjęcia nr 1 usunięto napis na forcie? W 1945 roku? Tego nie wiemy. Nie wiadomo także, jaką tak naprawdę uroczystość przedstawia to najstarsze zdjęcie: z dnia 1 listopada, a może jednak 11 listopada, a pozostałe wykonano przy jakiejś innej okazji, na przykład w 1946 roku? To tylko robocze hipotezy. Na koniec dodam tylko, że w zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu zachowały się także zdjęcia Władysława Wiśniewskiego z cmentarza przy latarni, sygnowane datą "1945". Widać na nich polskich żołnierzy i marynarzy, a także dorosłych i dzieci w ubraniach jesiennych. Składają wieńce na grobach przy Forcie Ujście. Niestety, nie ma możliwości oparcia datowania na architekturze. Powstaje pytanie: czy skoro polskich żołnierzy pochowano 1.11.1945 r. to do 11.11.1945 r. zdążono wykonać pomniki na grobach? Jeśli tak, to zdjęcia pochodzą z listopada, jeśli nie, to są późniejsze, niewykluczone, że z 1945 roku, ale pewności co do tego nie ma. Z drugiej strony, skoro Rosjanom zależało na otwarciu ponika, nie możemy wykluczyć, że całość była wcześniej przygotowana i po pochowaniu szczątków zakończono prace, a 11 listopada odsłonięto latarnię jako pomnik wielkiej wojny ojczyźnianej.

Robert Dziemba

Przypisy:
1 Anna Bojar-Fijałkowska, Kołobrzeg w Polsce ludowej, Koszalin 1990, s. 18.
2 Hieronim Kroczyński, Kronika Kołobrzegu, Wydawnictwo Le Petit Café, Kołobrzeg 2005, s. 370.
3 Kmdr Stanisław Mieszkowski, 1903-1952. Pierwszy polski kapitan Portu Kołobrzeg, Kołobrzeg 2009, s. 33.

4 Robert Dziemba, Historia Kołobrzegu po 1945 roku, Wydawnictwo Kamera, Kołobrzeg 2019, s. 45.
5 Tadeusz Wakuła, Wspomnienia z pierwszych dni pobytu w Kołobrzegu, w zbiorach MOP Kołobrzeg, RR-7, k. 6.
6 Kmdr Stanisław Mieszkowski, 1903-1952. Pierwszy polski kapitan Portu Kołobrzeg, Kołobrzeg 2009, s. 33.
7 Stefan Lipicki, Wspomnienia z pierwszych dni po przekazaniu Kołobrzegu przez Armię Radziecką – Władzy Polskiej. Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, RR-48, s. 17.
8 Tadeusz Wakuła, Wspomnienia z pierwszych dni pobytu w Kołobrzegu, w zbiorach MOP Kołobrzeg, RR-7, k. 10-11.
9 Tamże. Ekshumowani zostali następujący żołnierze, według poprawnych danych: ppor. Emilii Gierczak, kan. Józef Rakszawa, ppor. Józef Śliwiński, chor. Mieczysław Domarski, kpt. Mikołaj Finasewicz, kpr. Władysław Gryglik, st. sierż. Jan Kołabski, st. szer. Anatol Orłowski, kpr. Adolf Baranowski, ppor. Michał Trzciński, st. ogn. Stanisław Szumiński, kpr. Teodor Grzeszczuk, plut. Stanisław Jurczenko, kpr. Mikołaj Dziusnak, st. sierż. Jan Kołabski, szer. Romuald Różański. 
10 Hieronim Kroczyński, Powojenny Kołobrzeg 1945-1950, wybór źródeł, Wydawnictwo REDA, Kołobrzeg 2004, s. 116.
11 Zygmunt Kowalski, Wspomnienia z organizowania władzy ludowej w Kołobrzegu w kwietniu 1945 r., Muzeum Oręża Polskiego, RR-5, k. 1 i 2.
12 Tamże.
13 Ewa Rzeczkowska, Obchody odzyskania Święta Niepodległości przez Polskę w listopadzie 1944 r. "TEKA Komisji Historycznej Polska Akademia Nauk Oddział w Lublinie", tom 15/2018, s. 108.

Źródła ilustracji:
Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu (Władysław Wiśniewski, Józef Rybicki), archiwum Jerzego Patana (Tadeusz Świdnicki).










Administratorem danych osobowych jest Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu www.muzeum.kolobrzeg.pl.
Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa..

Copyright © 2022-2024 Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Wszelkie prawa zastrzeżone.